Deadbolt | Recenzja
Mówiłem, że nie będę robił recenzji? Zmieniłem zdanie. Nigdy bezmyślnie nie otwieraj drzwi, kiedy słyszysz donośne pukanie. Możliwe, że to sama śmierć próbuje wejść do twojego domu... Klimat, wysoki poziom trudności, nutka frustracji i doskonała ścieżka dźwiękowa . Tak opisałbym Deadbolta, jeśli od spotkania z ponurym żniwiarzem dzieliłoby mnie ostatnie kilka sekund życia. Tak zgadza się, ostatnie chwile swojego marnego żywota poświęciłbym na szybkie "zrecenzowanie" gry komputerowej. To się nazywa pasja... Skrypt roku Dzisiaj na tapet weźmiemy sobie grę o samej Śmierci, która przybywa na Ziemię w celu totalnej anihilacji nieumarłych, objawiających szczególną słabość do tajemniczego narkotyku... Brzmi dziwnie? Dodajcie do tego fakt, iż misje dla protagonisty daje ogień płonący w jego kominku... Na dodatek mówi on wierszem. Fabuła w Deadbolt nie gra głównych skrzypiec, jest szczątkowa, co nie zmienia faktu, że w swoim absurdzie oraz prostocie jest całkiem ciek...