Co robię jak nic nie robię?
Zimo przepadnij...Zniknąłem na moment i było to spowodowane tym, że złapałem jakieś choróbsko i przez pewien czas umierałem sobie spokojnie w domowym zaciszu. Do tego jeszcze doszła mała awaria komputera, która uniemożliwiła mi korzystanie z mojego peceta. Scenariusz dość nieciekawy, ale na szczęście udało mi się znaleźć jakieś zajęcie na czas moich męczarni. Zabrałem się za lekturę książek Olivera Bowdena z serii Assassin's Creed, aby powspominać sobie poszczególne części gry. Jest to miła odskocznia dla fanów uniwersum, jednakże nie oszukujmy się, nie są to powieści najwyższych lotów. Tak czy inaczej fajnie było odświeżyć sobie historię starszych części gry w takiej formie. Niestety ta ambitna jak na mnie aktywność okazała się nie wystarczyć i już po kilku godzinach samotnego leżenia w pokoju zacząłem mówić do siebie. W gruncie rzeczy jestem osobą raczej aspołeczną, nie lubię przebywać w zatłoczonych miejscach i wchodzić w jakiekolwiek interakcje z większością ludzi, ale z drugiej strony jak nie mam do kogo się odezwać to trafia mnie szlag. Tak już mam. Pewnie dlatego założyłem tego bloga. Żeby nie zbzikować tak totalnie...
Nie ma tego złego...
Anyway. Jak pewnie wiecie lub nie, jestem raczej graczem pecetowym. Nie pamiętam czy o tym wspominałem, ale tak właśnie jest. Mimo to posiadam konsolę PS4. Zakupiłem ją z myślą o exclusivach oraz o sytuacjach awaryjnych, kiedy popsuje mi się komp. Akurat przydarzyła mi się taka sytuacja, więc targnięty "głodem gracza" zasiadłem przed telewizorem z padem w ręku. Do napędu konsoli powędrował Metal Gear Solid V: TPP. Wybór padł na tą grę, ponieważ chciałem ją dokończyć a jakoś nie było kiedy. O choleraaaa jaka ta gra jest dobra. Skradanka idealna. I tak, ma kilka błędów, które można byłoby jej wytknąć, ale z drugiej strony, która gra nie ma? Ważne jest to, że przy The Phantom Pain idzie bawić się na prawdę dobrze. Gra ma zaimplementowanych masę świetnych mechanik, których nie doświadczycie nigdzie indziej. Nigdy wcześniej nie miałem kontaktu ze światem wykreowanym przez Hideo Kojime. Zdaję sobie sprawę, że jest on bardzo oryginalny ale przy tym dość skomplikowany i duża rzesza graczy może się od niego odbić. Mimo to warto dać Metal Gearowi szansę. Ja dałem. Nie żałuję. Wrócę do tematu jak uda mi się już grę ukończyć. Na razie za sobą mam pierwszy z dwóch aktów, a biorąc pod uwagę to, że jestem graczem, który lubi wyciskać z gry jak najwięcej, na pewno trochę czasu zleci zanim skończę wszystkie misje z najwyższymi notami, zrobię wszystkie side questy itd.
Co jeszcze u mnie?
Powoli wracam do zdrowia. Planuję w końcu odwiedzić szkołę, bo chyba się za mną stęsknili. Wszystko zapierdziela jak szalone, do ogarnięcia mam masę wiedzy. Nie wiem jak to działa, ale czasem jak siądę na przysłowiową godzinkę do jakiejś gry, to licznik dni pozostałych do matury przekręca się o całą dobę. Ktoś powinien to naprawić...
Co jeszcze u mnie?
Powoli wracam do zdrowia. Planuję w końcu odwiedzić szkołę, bo chyba się za mną stęsknili. Wszystko zapierdziela jak szalone, do ogarnięcia mam masę wiedzy. Nie wiem jak to działa, ale czasem jak siądę na przysłowiową godzinkę do jakiejś gry, to licznik dni pozostałych do matury przekręca się o całą dobę. Ktoś powinien to naprawić...

Komentarze
Prześlij komentarz